Zimno i sól

Tofik na spacerzeNo to są chyba jakieś jaja. Mróz taki, Nieszczęśliwy Tofik ;)że ogon się prostuje. Wyjście na przysłowiowe siku to prawie szczyt odwagi. Pańcia ubiera grube futra, rękawice, czapkę, a mi zakłada grubą... obrożę. A co ja jestem, jakiś pingwin, że nie odczuwam chłodu? No wybacz Pańcia, ale lansować się to ja mogę ale ciepłym latem, a teraz pomyśl o jakiś barchanach dla mnie! Moje piesko-bulterierowe boskie ciało wymaga ogrzewania. Ale jej to można tłuc do głowy... Zero współczucia. A jak już wyjdziemy, to oczywiście jakiś niespełna rozumu człowiek musiał wywalić tonę soli na drogę. No co za idiota. Sól dla moich łap wcale nie jest łagodna. Szczypie, swędzi, boli. I ja mam po tym łazić? No koszar jakiś. Idę, bo muszę. Chyba namówię Pańcię, żeby zapisała mnie na kurs korzystania z urządzeń domowch, czyli toalety. Z łóżka Pańciów już się nauczyłem :).

Tofik pisze w blogu

Zimno i sól
poniedziałek, 13 lutego 2012
No to są chyba jakieś jaja. Mróz taki, że ogon się prostuje. Wyjście na przysłowiowe siku to
Spadł śnieg
poniedziałek, 16 stycznia 2012
Każdy ma swoje wyobrażenie o zimie. Ja, na przykład, lubię troszkę śniegu, żeby można było
Żeby Cię było lepiej słyszeć
sobota, 07 stycznia 2012
Uwielbiam swoje pontoniki i kocyki. Spędzam na nich mnóstwo czasu w zależności od potrzeb na prawym